Zakładki:
Dla zwierzaków
RSS
środa, 27 listopada 2013

Wielu z nas ma dylemat: jakiego kociaka wybrać dla naszego dziecka i jakimi kryteriami kierować się przy wyborze?

Zanim jednak rozpoczniemy poszukiwania odpowiedniego zwierzaka, upewnijmy się, czy nasza latorośl chce kotka i jest na przyjęcie kiciusia gotowa. Czy chce się opiekować kotkiem i czy rozumie, że kot będzie wymagał opieki? Wprawdzie kot to nie pies – nie trzeba z nim wychodzić, ale zwierzę to nie zabawka. To trzeba uświadomić naszemu dziecku: że kot nie będzie maskotką do zabawy. A kot z dzieckiem stanowią idealną parę: razem mogą się bawić, dorastać, dojrzewać, uczyć się siebie i świata.


Koty mają różne charaktery. Poszczególne rasy również bardzo między sobą się różnią, jeśli chodzi o zachowanie jej przedstawicieli. Kot dla dziecka powinien:

- akceptować hałas i ruchliwe otoczenie;
- nie mieć odruchów terytorialnych;
- lubić noszenie na rękach i przytulanie;
- być łagodny, nie reagować gryzieniem i drapaniem przy próbach schwytania i wzięcia na ręce;
- być dobrze zsocjalizowany, towarzyski, lubiący obecność człowieka;
- łatwo adaptujący się do zmian otoczenia;
- "prostoduszny" o pogodnym usposobieniu i zrównoważonej psychice

Tylko gdzie takiego znaleźć? ;-) Spokojnie, takie rasy są.

Kot abisyński - bardzo towarzyski i przyjacielski, uwielbiający zabawy.

Kot amerykański krótkowłosy i europejski krótkowłosy - pełne energii, chętne do zabawy, pogodne, często dobrze dogadują się z psami.

Kot brytyjski krótkowłosy - spokojny kot kanapowy, pobawi się z dzieckiem, da się wygłaskać, ponosić, zniesie wiele, a kiedy będzie miał dość, zaszyje się w swoim azylu.

Kot birmański - łatwo adaptuje się do zmian otoczenia, prostoduszny, też zniesie wiele.


Kot burmski - przyjacielski, traktuje człowieka jako pępek swojego świata, wobec dzieci jest bardzo łagodny i delikatny.

Manx - uwielbia być w centrum uwagi, jest przyjacielski i towarzyski.

Maine Coon - z natury towarzyski, to koci odpowiednik labradora - kot rodzinny. Wymaga czesania – ma dużo furta :).

Pers - łagodny, towarzyski, lubi być w centrum uwagi. Podobnie jak Maine Coon, wymaga codziennego szczotkowania.


Ragdoll - łagodny i duży kot, zniesie wiele.


Cornish rex - pełen energii, wesoły, skory do psot i zabawy. Często określany psiokotem.

Rosyjski niebieski - łagodny, nie podrapie, nie ugryzie. Nieco nieśmiały i preferujący spokój, czyli raczej nie dla głośnych malutkich dzieci.

Jak widać, jest z czego wybierać :)

16:07, tuurystkaa
Link Dodaj komentarz »
środa, 09 października 2013

Maine Coon to rasa wyróżniająca się spośród innych tym, że Maine Coon'y są jednymi z największych kotów domowych. Są to też koty bardzo inteligentne i żywe. A przede wszystkim są to koty słodkie, kochane i śliczne ;-))


Rasa ta pochodzi z Ameryki Północnej i jest jedną z najstarszych ras tego kontynentu. Nazwa rasy pochodzi podobno od nazwy stanu Maine, w którym te koty żyły sobie dziko i spokojnie – dopóki nie zainteresował się nimi człowiek ;). Podobno rasa ta powstała poprzez krzyżówkę kota domowego z szopem praczem – stąd drugi człon nazwy rasy. Coon to po angielski szop. Ale naukowcy raczej wykluczają, by do takiej krzyżówki mogło dojść.


Inni fani tej rasy wskazują na to, że powstała ona po tym, jak pod koniec XVIII wieku żeglarze i koloniści z Europy przywieźli do Ameryki koty Angora Marii Antoniny.

Jeszcze inni badacze pochodzenia tej rasy wskazują na to, że Wikingowie w swoich licznych wyprawach morskich „odwiedzili” Amerykę, pozostawiając tam swoje norweskie koty leśne, które skrzyżowały się z żyjącymi na tym kontynencie kotami i tak powstała rasa Maine Coon.


Jakkolwiek było z tą rasą, faktem jest, że Maine Coon'y są kotami bardzo lubianymi człowieka. Do tego stopnia, że rasa Maine Coon została uznana rasą narodową... Kanady. Co na to amerykański stan Maine? Źródła nie podają ;-))

Koty tej rasy potrafią bardzo przywiązać się do człowieka i są bardzo prospołeczne. Bardzo lubią się bawić. Lubią też dzieci. Są również duże. Ba, nawet bardzo duże. Standardem dla tej rasy są wprawdzie następujące wymiary: samica może ważyć od 3.5 do 8 kg, a samiec od prawie 5 do 11 kilogramów, ale zdarzają się osobniki dużo dorodniejsze. Za największego kota na świecie uznaje się właśnie Maine Coon'a zamieszkałego w Australii. Ów mruczuś w wieku lat trzech ważył już 9 kilogramów – i oczywiście dalej rósł ;) Jego właścicielka, Kyra Foster, nie narzeka. Kocha Ruperta i nie żałuje mu kocich przysmaków :)


Na podstawie w/w zdjęcia bardziej wiarygodna wydaje mi się teza, że praprzodkowie rasy Maine Coon skrzyżowali się nie z szopem praczem, tylko faktycznie z rysiem, jak głosi inna teza :))

17:03, tuurystkaa
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 03 października 2013

Coraz więcej osób ma uczulenie na sierść. Przekonują się o tym, gdy w domu pojawia się kot. Nagle zaczynamy kichać, łzawią nam oczy, dusimy się, mamy inne dolegliwości typowe dla alergii – i zastanawiamy się, skąd te objawy? Gdy katar i łzawienie nie mijają, wykluczamy przeziębienie. Zaczynamy podejrzewać alergię. Robimy badania, które potwierdzają: mamy uczulenie na sierść.

Czy alergicy są skazani na to, że nie będą nigdy mogli mieć kota? Otóż nie. Alergia to nie jest wyrok. Są takie zwierzaki, które możemy mieć w domu, pomimo naszej alergii.

Jakiś czas temu media rozpisywały się o „wynalezieniu” przez naukowców antyalergicznego kota. Podobno Amerykanie metodą ingerencji w genetykę stworzyli kota, który nie wywołuje symptomów alergii. Testy na uczulonych ochotnikach ponoć przyniosły bardzo zadowalające efekty. Cena tego kota to 7 tysięcy dolarów. Antyalergiczny amerykański kot nie trafił jednak do „szerokiej sprzedaży”. Może coś Amerykanom nie wyszło? ;)


W wielu ogłoszeniach oferujących kocięta syberyjskie lub neva masquerade pojawia się informacja o rzekomej hipoalergiczności tych ras. Sprzedawcy reklamują: „kocięta są hipoalergiczne”, „koty tej rasy nie uczulają”, „mają antyalergiczne futerko”, „nadają się dla wszystkich alergików” itp. Nic bardziej mylnego, a i krzywdzącego dla tych pięknych kotów. Nabywcy, wierząc w zapewnienia sprzedawców, kupują kota, a potem okazuje się, że kot jednak uczula. Bo wbrew potocznemu mniemaniu, uczula nie sierść, ale wydzielina gruczołów łojowych, ślinowych i skórnych. Kot podczas mycia rozprowadza te wydzieliny po swoim futerku, a gubiąc podszerstek – roznosi alergen po całym mieszkaniu. Wielu miłośników kotów, którzy są jednak uczuleni, minimalizuje wpływ alergenów w ten sposób, że rezygnują z dywanów, zasłon i wszelkich możliwych miękkich powierzchni, na których kot może pozostawić alergeny. Bardzo często odkurzają i dezynfekują kanapy. Podobno ten pracochłonny sposób się sprawdza, ale jest to metoda dla najbardziej wytrwałych.


Dużo się pisze o tym, że najmniej uczulającym kotem jest sfinks, ze względu na to, że nie ma on wcale futra. Łatwiej więc z niego usunąć wspomnianą wydzielinę – wystarczy kota przetrzeć ściereczką ;-)) Także devon rexy, cornish rexy oraz kot rosyjski niebieski są uważane za rasy, z którymi alergicy mogą jakoś przeżyć, przy stosowaniu pewnych zasad. Trzeba je dość często kąpać, przecierać wilgotną ściereczką, często odkurzać oraz nie pozwalać im spać z nami w łóżku. Ciekawe, który kot to wytrzyma ;-)) Ale gdy usunie się wyściełane meble, dywany i wykładziny dywanowe wymieni się na zmywalne wykładziny podłogowe, można z kotem przeżyć. Wystarczy potem zmywać wykładzinę podłogową regularnie środkiem dezynfekującym i stosować odkurzacze z filtrem HEPA, a także często zmieniać pościel, zasłony, firanki i inne materiałowe rzeczy oraz prać legowiska naszych kotów. Istnieje też opinia, że aby się odczulić całkowicie, trzeba sobie sprawić co najmniej 3 koty – stężenie alergenów jest wtedy tak wysokie, że organizm się na nie sam uodporni.


Cóż, ile jest prawdy w tych opiniach? Nie wiem. Każdy alergik na własnej skórze przekona się o tym, jak jest naprawdę.

11:04, tuurystkaa
Link Dodaj komentarz »